Z wizytą u Hoppera
Obraz Nocne jastrzębie (“Nighthawks“) to jedna z ikon amerykańskiej kultury. To także jedno z moich ulubionych dzieł Edwarda Hoppera (1882-1967), namalowane przez artystę w 1942 roku.
Środek nocy, na ulicach jest już całkiem pusto. Tylko troje klientów popija kawę w niewielkiej knajpce. Rudowłosa kobieta w czerwonej sukience znudzona przygląda się swoim paznokciom (karteczce trzymanej w dłoni?), siedzący obok niej mężczyzna zatopiony jest we własnych myślach. Po drugiej stronie kontuaru widzimy odwróconego do widzów plecami gentlemana w kapeluszu. Zostaje jeszcze tylko barman – schylony sięga po przedmiot ukryty za ladą, spoglądając w kierunku pary.
Zdawałoby się, że obrazie nie ma nic specjalnego. Hopperowi udało się jednak uchwycić przygnębiającą atmosferę wnętrza i samotność sportretowanych bohaterów.
Jego dzieło porusza twórców nieprzerwanie od blisko 70 lat. I to nie tylko malarzy, ale także muzyków np.: Toma Waitsa (Nighthawks at the Diner), reżyserów: Wima Wendersa (Koniec przemocy), Ridleya Scotta (Łowca androidów ), pisarzy i fotografów.
Zainspirowane słynnym obrazem zdjęcie autorstwa Eugenio Recuenco:
Dzieło Hoppera pojawiło się także w twórczości Banksy’ego, z wrodzonym artyście z resztą poczuciem humoru – “Are You Using That Chair?”
Nie tylko słynny Brytyjczyk podchodzi do tematu z dystansem. W scenerii Nocnych jastrzębi występowali min.: Simpsonowie, mieszkańcy Ulicy Sezamkowej, bohaterowie Gwiezdnych wojen, Batman i ludziki z klocków Lego.












