Memento mori
Śmierć to jeden z z najważniejszych tematów, który pojawiał się w sztuce od zarania dziejów. A rzeźba funeralna miała sprawić, że Ci, których kochamy na zawsze mieli pozostać upamiętnieni.
Bardzo lubię spacerować po starych cmentarzach. Omszałe pomniki, stuletnie zdjęcia, z których spoglądają na nas ludzie, których od tak dawna już nie ma, imiona, nazwiska, daty. Nie sposób w takim miejscu nie myśleć o przemijaniu (poniżej zdjęcia z Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie)
Najbardziej na współczesnych cmentarzach brakuje mi pięknych pomników. Panuje szarzyzna i banał. Dlatego z wielkim zainteresowaniem obejrzałam projekty, jakie powstały w węgierskim studio Ivanka. Minimalistyczne i piękne. Proste nagrobne płyty zmieniają się wraz z porami roku. Nie przeszkadza im deszcz, spadające liście, czy śnieg, bo to one tak naprawdę tworzą nastrój. I przypominają o tym, że nasze życie nieubłaganie przemija, tak jak kolejne zimy, wiosny, lata i jesienie.
Zdjęcia via: pbase.com, flickr.com, lviv-lychakiv.ukrain.travel








