Indyjscy zapaśnicy, czyli kushti w obiektywie Bartosza Sobanka

Kushti to indyjscy zapaśnicy. Jak pisze autor zdjęć Bartosz Sobanek, był to główny cel jego podróży do Indii.

“Długo trwało, zanim w końcu znalazłem „arenę zapasów” (tak brzmi dosłowne tłumaczenie nazwy akhara).
Gdy już mi się to udało, przez kilka dni każdy poranek spędzałem z zapaśnikami. Obserwowałem, pomagałem sprzątać podwórze, spędzałem z nimi czas. W końcu zaprosili mnie do wspólnego treningu. Wysmarowany sklarowanym masłem ghi i solą walczyłem z nimi na arenie wyłożonej gliną. Wszystkie trzy walki przegrałem. Guru zrobił mi masaż usuwając skurcze mięśni, o których istnieniu nie miałem wcześniej pojęcia. Poszedłem razem z pahalwanami (uczniami) wykąpać się w Gangesie…
Dopiero ostatniego dnia zabrałem ze sobą aparat. I odważyłem się go wyciągnąć.”

Zdjęcia, które prezentuje są piękne! Zachwyca światło, ujęcia, kompozycja i sam temat.

Od dłuższego czasu z przyjemnością odwiedzam blog autora tych świetnych fotografii (nagrodzony zasłużenie tytułem blogu roku 2009 w kategorii Foto, video, komiks) i z niecierpliwością wyczekuję kolejnych fotograficznych perełek i egzotycznych opowieści. Zachęcam Państwa do odwiedzenia tej strony z całego serca!

Bartosz Sobanek kushtiBartosz Sobanek kushtiBartosz Sobanek kushtiBartosz Sobanek kushtiBartosz Sobanek kushtiBartosz Sobanek kushtiBartosz Sobanek kushtiBartosz Sobanek kushtiBartosz Sobanek kushti

Podobne artykuły

Surrealistyczne, hipnotyzujące zdjęcia Rodney’a Smitha spodobają się z pewnością miłośnikom dzieł René Magritta. Na pomysłowych, świetnych kompozycyjnie fotografiach przewijają się panowie

Czytaj Dalej...

Powrót do dzieciństwa – to tytuł zabawnego projektu autorstwa Julien Mauve. Artystka zainspirowana odnalezionymi na strychu swoimi zabawkami stworzyła serię

Czytaj Dalej...

Ted Sabarese słynie z prac pełnych polotu i poczucia humoru. Tymi słowami można także opisać serię zdjęć prezentowaną poniżej, której

Czytaj Dalej...

Uchwycenie ułamka sekundy, w którym porcelanowe figurki rozpadają się na setki elementów nie jest proste. Fotograf Martin Klimas wpadł jednak

Czytaj Dalej...

2 Komentarzy

    O rany… Mogę tylko podziękować za reklamę i miłe słowa…
    To naprawdę niesamowite, gdy efekty czegoś, co robi się tylko dla siebie, podobają się innym.
    Raz jeszcze dziękuję!

  • Cała przyjemność po mojej stronie :) Z niecierpliwością czekam na kolejne zdjęcia! Pozdrawiam!

Dodaj komentarz