Grunwald w kobiecym wydaniu
Rocznica bitwy pod Grunwaldem stała się okazją dla stworzenia kobiecej wersji słynnego obrazu Matejki. Bohaterki zdjęcia zanurzone były w 200-litrowym basenie wypełnionym zimnym mlekiem. Autorem Grunwaliady jest Piotr Filutowski.
Jak Państwu się podoba taka pacyfistyczna interpretacja historycznego dzieła?
Plakat w pełnej rozdzielczości można zobaczyć tu.
Via: warszawa.gazeta.pl





[...] This post was mentioned on Twitter by Afekt, Afekt. Afekt said: #grunwald Grunwaldia piękny obraz, zdjęcie, projekt http://rdir.pl/i29yr #Kobieta [photo] http://rdir.pl/_7Qncj [...]
Świetne.
Ale gdzie ten pacyfizm? Dźgają się włóczniami i tną mieczami aż miło. Że w mleku? A co za różnica w czym? Że nago? W wielu kulturach wojownicy występowali do walki nago. No więc gdzie ten pacyfizm?
Pacyfizm powinien być faktycznie ujęty w cudzysłów ;) Chociaż bohaterki dzieła uważają, że jego przejawem jest właśnie nagość: “Posłużenie się nagimi kobietami do odegrania bitwy ma pacyfistyczny wydźwięk, ale w końcu im mniej bitew, tym więcej wygranych istnień i tym więcej szczęśliwych ludzi – uzasadnia Beata Jewiarz, na mlecznym obrazie – Książę Witold”.
Naciągane to. Wydaje mi się, że ktoś usiłuje przeprowadzić wywód kobieta=pacyfizm, mężczyzna=agresja. Tyle, że ten, kto tak myśli, chyba nigdy nie widział, jak się dziewczyny biją o chłopaka. Zresztą, wystarczy przejrzeć kobiece rządy. Hatsepszut, Kleopatra, Boudicca, Indira Ghandi, Margaret Thatcher – one wszystkie prowadziły wojny. To nie przypadek, że kobiety uważa się za bardziej okrutne i bardziej zawzięte od mężczyzn.
Ach, zapomniałbym, nagość. Przecież nagość jest właśnie atrybutem wojownika. I to tego najdzielniejszego z dzielnych, świętego wojownika Celtów czy germańskiego berserkera. Nagi wojownik reprezentuje pierwotną bestię, taką jak u Nietschego, furię nieskrępowaną wojskową dyscypliną, szał bitewny.